Z małym poślizgiem, w sumie trzydniowym, przedstawiam naszego nowego domownika.
Jest nim przepięknej urody Kocurek Rysiek, który rodowodowo otrzymał imię Drago acz od pierwszej chwili, kiedy go ujrzeliśmy , jednogłośnie zatwierdzono imię Rysiek.
W poszukiwaniu Rysia pomógł oczywiście internet :) Było nadzwyczajnie krótkie, bowiem na Rysia trafiłam piorunem i wiedziałam, że to TEN albo żaden!
Dla nie wtajemniczonych - jest to kociak rasy Ragdoll. Ragdolle, których zalet tu wymieniać nie będę, gdyż noc by mnie zastała, mają ok 30 odmian kolorystycznych. Większość zwolenników tej rasy woli kotki o regularnym i przewidywanym ubarwieniu. Jednak kiedy zobaczyłam Ryśka z białą blazą na nosku...trafiła mnie strzała amora :)
Warto było jechać po niego 150 km... Kociak bowiem pochodzi z Hodowli pod Złotowem.
Przepiękne miejsce, klimatyczne i aż żal, że zimą tam jechaliśmy, ponieważ latem , "za jasnego" to miejsce zapewne zniewala swym urokiem.
W hodowli tej zobaczycie nie tylko koty...serdecznie polecam oglądanie ich strony, która na pewno Was zaskoczy. (Dopytam, czy zezwolą na umieszczenie tu linka) :)
Zobaczyć tam można między innymi Lemury i inne Małpki a piszę o tym dlatego, że Rysiek przejawia dość dziwne, małpiaste zachowania, o tym jednak w innym poście :)
Podróż przebiegła wspaniale, kociak miauknął 3 razy i w sumie przeleżał grzecznie, z godzinkę nawet pospał. Do domu dotarliśmy ok godziny 21 tak więc dzień miał się ku końcowi. Rysiek zrobił rundę po domu i zagnieździł się w naszym łóżku śmiało i ochoczo. Udeptał kołdrę, pomruczał, wtulił się i zasnął. No nic tylko go zjeść! Tak minął 4 styczeń, czyli Rysia w domu- dzień pierwszy!
To zdjęcie niezwykle spokojnego Rysia (rzadkość! )
Przeważnie jego wzrok wygląda tak:
Pozdrawiamy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz