niedziela, 23 lutego 2014

Rysiek wszędobylski

Wczoraj Rysiek kaskader zeskoczył SAM z regału z wysokości 2,30 cm. Zamarłam. Toż to kot niskopodłogowy rzekomo...Czekałam zatem na co będzie utykał....na szczęście wszystko dobrze.
A piszę o tym, ponieważ Rysiek ostatnio pakuje się na wysokości korzystając z "podstawek" wszelakich. Ostatnio wykorzystał przez chwilę stojący przy pralce kosz, by wskoczyć na łazienkową półkę i własiczyć się w ręczniki:) Zabawił tam dłuższą chwilkę, tak mu było miło....


piątek, 21 lutego 2014

W zimowych promieniach słońca

Wszystkie wyniki badań na pasożyty są ujemne.Rozmaz idealny. Musimy dalej szukać przyczyny...
Ale to już z krwi .Żeby stresu mu nie mnożyć, zrobimy to podczas kastracji za ok miesiąc.
Wtedy też Rysiek zostanie zaczipowany.Poza tym ma się świetnie - jak widać:) Waga: 3,4 kg :)





środa, 19 lutego 2014

Profil

Waga Rysia na dzień wczorajszy 3,2 kg
Jutro zawożę próbkę kuwetową do badania, pod kątem "Giadrii"(pierwotniak jelitowy z lambliowatych), dostaliśmy skierowanie. Kończy się nam Royal I.Gastro, wracamy do Royala Kittena, za miesiąc kastracja.
Wczoraj kolega Rysia- Egon został wykastrowany. Nie obyło się bez niespodzianki i to mało przyjemnej.
Podczas konsultacji przedzabiegowej okazało się,że Egonowi nie zeszło jedno jąderko i trzeba było go szukać w jamie brzusznej (znaleziono w pachwinie).Biedak zamiast zabiegu miał więc poważną operację i chodzi w kubraczku:(
Z trwogą więc po tej wiadomości zbadałam naszego Rysia i równie wielką ulgą stwierdziłam, że chociaż z tym u Rysia jest wszystko tak jak powinno być.Wszystko na swoim miejscu.
Pogoda senna jakaś taka, kota nie widać , poleguje po kątach...
A poniżej fotka sprzed kilku dni:



niedziela, 9 lutego 2014

Wierzę w cechy osobnicze...;)

Żeby tu nie zniechęcić nikogo, kto chce zakupić ragdolla! Ragdolle, to cudowne koty, spokojne, przyjazne i towarzyskie. Ja to potwierdzam absolutnie. Tyle ,że u nas młodość musi się wyszumieć nieco mocniej i intensywniej ale to osobnicza cecha Ryśka!!!
Jestem absolutnie przekonana, że i Rysiek się uspokoi....kiedyś ;) Póki co dziś w kuchni zastałam zasłonę na podłodze...całą! No cóż... Trochę go usprawiedliwiam, bo zasłona dość ciężka, więc jeśli się wyhaczyły 3 żabki to reszta nie utrzymała ciężaru....eh.
Dzisiaj o tym jakim to typowym samcem jest Rysiek....
 
Otóż:
 
Sam podjął decyzję czym się będzie bawił, porwał mi z niciaka pomidorka na szpilki i uczynił z niego swą chwilowo ulubioną zabawkę...
 
Jeśli ktoś miał wątpliwości co do tego, że Rysiek sobie krzywdy zrobić nie da oraz co do tego, że wyznaje on zasadę "ma być wygodnie ale dla mnie"...to niniejsza fotka pozbawia złudzeń...
 
 
Tak wiem...jest rozpuszczony ....
I na koniec typowo samiecka fotka naszego kocura, który pokochał oglądanie snowboard'u!
Aż się z  emocji podrywał z poduszki, jak robili salta w powietrzu!!!
 
 
Boki zrywać!
 
Bilans wagowy Rysia na dzień dzisiejszy: 3,1 kg
9 dzień ścisłej diety!
 
 

piątek, 7 lutego 2014

Same przyjemności

Czyż życie kota nie jest usłane przyjemnościami? Że niby nuda? Skąd! Rysiek od rana "poluje" na gołębie, można się kulać ze śmiechu! A bystry jest, szybciutko zaczaił, że jego najmniejszy ruch przy szybie płoszy ptaki więc chowa się za zasłoną i "szczeka". Lub robi się płaski jak panel i czołga się, można tak na niego patrzeć długie minuty ....lepsze to niż komedia!
Po co pić z miski, jeśli można wskoczyć do umywalki i miauczeć tak długo, dopóki ktoś wreszcie nie przyjdzie i nie odkręci pysznej kranówki?
Dzisiaj mamy dzień wyznaczania granic. Rysiek usilnie walczy o miejsce do polegiwania...na stole! Postanowiłam, że się nie poddam! Ma swoją budkę, kanapę, skrzynkę za kanapą, dywanik w łazience oraz wiele innych miejsc do spania! Zdjęłam go ze stołu już dzisiaj 8X! konsekwentnie mówiąc przy tym"fe". Zobaczymy ...
Wczoraj Rysiek towarzyszył mi podczas 2 h prasowania...no i oczywiście szybciutko się zorientował, że to co wyprasowane - to ciepłe....i zaległ wśród ciuchów :)


Natomiast wczoraj po południu złożył nam wizytę Egon- kolega Rysia i bieganinie prawie nie było końca ;)

Udało się jednak pstryknąć jedną fotkę podczas 5 sekund spoczynku. No i co? Kocie życie wieje nudą? Same przyjemności!

wtorek, 4 lutego 2014

Anioł i diabeł

Z naszego Ryśka to diabeł istny:) Wczoraj usiłował porwać z talerza drożdżówkę z makiem!!!!
To była chwila, kiedy się odwróciłam, żeby zalać sobie herbatę! Rano wyje wprost o mokrą karmę albo o cokolwiek innego niż Royal Gastro... (w kuwecie nadal bez zmian)
 
Kiedy  jednak zasypia to po prostu....no...? No ANIOŁEK!
 
 
I jeszcze jedna anielska fotka, zrelaksowanego Rysiulka
 
 
Pozdrawiamy wtorkowo!
 
 
 

niedziela, 2 lutego 2014

Z Nowym rokiem,z nowym skokiem...

Dziś troszkę zaległości.
Czy pisałam już, że Rysiek to łobuz? :) Nie? No więc Rysiek to ancymon niebywały!
I złodziej! Ale nic to! Po tym, jak nie pogardził zbożowym ciastkiem oraz obierką od ziemniaka.....przeszedł na dietę! Oczywiście w związku z biegunkami, które trwają nadal.
Zakupiłam dla niego w zooplusie Royal Intensial Gastro. Dziś drugi dzień na tej karmie. Nie dostaje nic innego a wszelkie pożywienie jest chowane prawie pod klucz! Na szczęście karma bardzo mu smakuje i pałaszuje z wielkim apetytem. Wczoraj odbyło się komisyjne ważenie, które zakończyło się wynikiem 2,9 kg. Jeśli go Gastro unormuje, to powinien lepiej i więcej przybierać.
W minionych tygodniach tak jak wspominałam- Rysiek się edukował...

 
Najpierw ośmielił się w końcu zapoznać z urządzeniem piorącym m. in. jego kocyki...
 

Następnie nauczył się pić wodę z kranu...

 
 
No i największa rysiowa pokusa....brodzik pełen łasicznej, ciepłej wody...
 
 
 
 Jak nie trudno zauważyć, Rysiek uwielbia łazienkę i to do tego stopnia, że często kiedy go szukamy, znajdujemy go właśnie w łazience, śpiącego na dywaniku :)
łazienka jest ciemna/bez okna, ciepła, cicha....koci raj! Rysiu odkrył też inną nową przyjemność, do której- przyznaję, przyczyniam się nieco, sypiąc ziarno na balkon, blisko balkonowych drzwi.
GOŁĘBIE! Pazerne i wiecznie głodne...
Trudno było zrobić mu zdjęcia kiedy dostawał szału na widok nowych przyjaciół za szybą...ostało się kilka zaledwie ujęć zwężonych źrenic ;)
 


Z gołąbkiem w tle...
 
 
"Kot łowny"
 
 
Z bieżących nowości ostatnich dni: Rysiek zatrzasnął się w koszu na pranie, wykorzystał okazję rozsuniętej szafy, zwiedził ją więc wyrzucając przy tym połowę inszej zawartości, zuchwale włazi na blaty, nie reagując już nawet a "fe".
 Poza tym wszystkim oczywiście jest moim absolutnym oblubieńcem i szczęściem! Uwielbiam go za ten jego temperament i charakter i za tego świra w oczach!
Nadmienię może jeszcze krótko, że w piątek odbyło się pierwsze spotkanie ragdolla Rysia z ragdollem Egonem z pierwszego piętra. Panowie pełna kulturka, trochę się pobili, Rysiu wyszarpał koledze nieco futra ale poza tym spotkanie uważamy za udane i dobrze rokujące.
Miałam okazję na własne oczy zobaczyć, jak mój ukochany Rysiek, ragdoll- patrz - kot niskopodłogowy, wykonuje skoki ponad krzesłem, lądując na nowo zapoznanym gościu!
Z nowym rokiem, z nowym skokiem....;)
Pozdrawiamy!