Rysiek to mój pupil, towarzyszy mi ochoczo na balkonie, zawsze blisko mnie i ....tego co dobre.
Nie trudno zgadnąć co zrobił jak weszłam na moment do domu.....
Tak, tak, po bitej śmietance niewiele zostało...
A tymczasem muszę niniejszym ogłosić wieść gminną radosną, iż sensacje kuwetkowe , które tak dawały nam do wiwatu, mają się chyba ku końcowi. Nie chciałam popadać w euforię, jednak już 4 tydzień w kuwecie wszystko tak jak być powinno. Może to dojrzałość jelit a może faktycznie zasługa karmy. Rysiek stoi: 5, 6 kg

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz