środa, 14 maja 2014

Strach się bać!

Znalazłam na stronce "ragdollowo" takie fajne zestawienie wagowe ragdolli, oczywiście orientacyjne, ponieważ w sumie to sprawa indywidualna...

Ile powinien ważyć Ragdoll :


...............Kotka / kocur
12 tydzień - 1,8 / 2,3
13 tydzień - 1,9 / 2,4
14 tydzień - 2,0 / 2,5
15 tydzień - 2,1 / 2,6
16 tydzień - 2,2 / 2,7
17 tydzień - 2,3 / 2,8
18 tydzień - 2,4 / 2,9
19 tydzień - 2,5 / 3,1
20 tydzień - 2,7 / 3,3
21 tydzień - 2,9 / 3,6
22 tydzień - 3,0 / 3,7
23 tydzień - 3,2 / 3,9
24 tydzień - 3,4 / 4,0
25 tydzień - 3,5 / 4,2
26 tydzień - 3,6 / 4,4
27 tydzień - 3,6 / 4,6
28 tydzień - 3,7 / 4,8
29 tydzień - 3,8 / 5,2
30 tydzień - 4,0 / 5,5
31 tydzień - 4,0 / 5,6
32 tydzień - 4,0 / 5,7
33 tydzień - 4,2 / 5,9
34 tydzień - 4,3 / 6,1
35 tydzień - 4,3 / 6,3
36 tydzień - 4,4 / 6,4
37 tydzień - 4,4 / 6,5
38 tydzień - 4,4 / 6,6
39 tydzień - 4,4 / 6,6
40 tydzień - 4,4 / 6,7
41 tydzień - 4,4 / 6,7
42 tydzień - 4,5 / 6,8
43 tydzień - 4,5 / 6,9
44 tydzień - 4,5 / 7,0
45 tydzień - 4,6 / 7,2
46 tydzień - 4,6 / 7,2
47 tydzień - 4,6 / 7,2
48 tydzień - 4,7 / 7,2
49 tydzień - 4,7 / 7,3
50 tydzień - 4,7 / 7,3
51 tydzień - 4,5 / 7,5
52 tydzień - 4,5 / 7,6
Rysiek kończy jutro równe 8 miesięcy, tak więc patrząc na 32 tydzień powinien ważyć ok 5,7 kg
waży 5,4 kg czyli idealnie!!!
Nadal jesteśmy na delikatniejszej karmie z hillsa i/d, może nawet ciutek jakby kuwetkowo lepiej.
W przyszłym tygodniu czeka nas ostatnie w tym roku szczepienie p/wściekliźnie i p/białaczce.
Do tego maść p/kleszczom i zaczniemy wychodzić na spacerki.
Osiatkowany balkon okazał się być strzałem w 10! Kocur głośno upomina się o wypuszczenie go "na dwór". Jak tylko pogoda się poprawi, będzie więcej słońca- zrobię Rysiakowi sesję balkonową.
 
Póki co" towarzysz kot"
 
 
 

sobota, 3 maja 2014

Siatka balkonowa

Jakby kontynuując wątek z ostatniego posta, dzisiaj o największym i chyba najbardziej kosztownym dostosowaniu do kota. Przed długim weekendem majowym, zamontowano nam na balkonie siatkę, która to ma za zadanie uchronić Rysia przed konsekwencjami jego kretyńskich czasem pomysłów.
Montaż trwał prawie 3h a kot w tym czasie leżał na ....no na stole leżał i obserwował czujnie poczynania montera...

 
Wyglądało to mniej więcej tak właśnie.
 
 
 
Natomiast, kiedy wszystko było już gotowe, pan sobie poszedł a balkon stanął otworem...Rysiek długo nie czekając zwiedził i obwąchał co trzeba...
 

 
Jak widać na załączonych zdjęciach....siatka była absolutnie konieczna !
 
 
Na razie jeszcze siatki nie szturmuje, leżał przedwczoraj pół dnia na balkonie w swojej budce aż się kataru nabawił. Wczoraj było 6 C tylko więc balkon był zamknięty. Co nie znaczy, że Rysiek nie siedział przy drzwiach balkonowych i nie darł kociej mordki, by go wypuścić...:)
 
7,5 miesiąca = 5,1 kg

 


wtorek, 29 kwietnia 2014

Kot w domu czyli...

...czyli o tym co pod kota. Otóż czegóż to się nie robi. Planując posiadanie kota trzeba się wyrzec kilku spraw, trzeba przeorganizować dom. U nas składało się na takie przeorganizowanie kilka zmian:

- Przemeblowanie łazienki tak , by zmieściła się tam kuweta w rozmiarze XL (nie było to łatwe)
- Obicie boku szafki matą sizalową (drapak)
- Zlikwidowanie roślin trujących
- Regularne chowanie żywności przed żarłocznym kotem
- Zasuwanie krzeseł , by utrudnić kotu drogę na stół
- Pamiętanie o nie zamykaniu drzwi od łazienki
- Wplanowanie legowiska kociego pod stolikiem
- Usunięcie jednej z roślin parapetowych w celu udostępnienia miejsca do obserwacji świata
- Zabezpieczenie balkonu specjalną siatką

I wszystko po to, by kot był szczęśliwy:) I chyba jest.


 Poza tym... Ryszard dobił bezczelnie do 5 kg !!!

wtorek, 8 kwietnia 2014

Ryszard

 
Cóż. Pomału nasz mały Rysiek zamienia się w Ryszrada, wczorajszy pomiar wagowy : 4,7 kg.
Mimo, iż w kuwecie b/z. Jakoś z tym żyjemy, choć lekki niepokój pozostaje.
3 kwietnia Rysiek obchodził oczywiście imieniny. Była uroczysta kolacja i prezenty. Od nas dostał nową myszkę a właściwie szczurka ( proporcjonalnie do wielkości kota),od kolegi Egona  otrzymał 4 piłeczki. Zabawom nie było końca. Praktycznie przeszliśmy na żwirek silikonowy, tak więc " za chwilę" rozpoczniemy kurs wc-kici.

poniedziałek, 31 marca 2014

WC-kici

Kastracja minęła bez echa, na kontroli wszystko koncertowo, pod koniec kwietnia jeszcze tylko szczepienie p. wściekliźnie a to ze względu na planowane wyjścia na dwór oraz sąsiedztwo lasu, w którym i lisy i dziki.....
Dzisiaj o planach a mianowicie - planach nauczenia Rysia korzystania z toalety. Byłam kiedyś szczęśliwą posiadaczką dachowca, który sam z siebie posiadł tą umiejętność co niezwykle ucieszyło nasz portfel:) Dlatego grzechem  byłoby nie wykorzystać inteligencji Ryśka. Poczyniłam pewne przygotowania, ponieważ oprócz tego, że zakupiłam zestaw WC- kici do nauki korzystania z toalety ( można wrzucić w wyszukiwarkę i odnaleźć filmiki), zakupiłam także silikonowy żwirek, ponieważ m. in. na takim najłatwiej uczyć. I od 2 dni mieszamy stary żwirek z nowym, żeby pojął, iż to w sumie to samo. Myślę, że za ok 2 dni będę mogła poczynić krok drugi i przysunąć kuwetę bliżej sedesu a następnie ją usunąć i rozpocząć trening:) Będę na bieżąco opisywać postępy.

 
6,5 miesiąca
4,5 kg

poniedziałek, 24 marca 2014

Kastracja

A oto nasz Kocur  po kastracji, obrażony....
 
 
Kastracja przebiegła mega pomyślnie. Prawie... Najpierw trzeba było ukryć miskę z jedzeniem, już o godzinie 21 co zaskutkowało, tym, iż już o godzinie 6 rano obudziłam się gryziona przez głodnego kota! Nie dawał żyć...poszłam do sąsiadki na kawę. Zawiozłam go na 9:30 i uciekłam z miejsca zbrodni:) Przed nami przyjęto tego dnia 3 koty do kastracji, zabiegi i operacje zaczynają się w klinice o godzinie 13. Jako,  że byliśmy 4 w kolejce, Pani uprzedziła, że będzie dzwonić ok godziny 18 lub 19,żeby prosić o odebranie stwora. I cóż nastąpiło? Miła Pani zadzwoniła już o 15 i oznajmiła,że  Rysia można odebrać za pół godzinki, ponieważ wzięli go jako pierwszego. Dlaczego i jak się wepchnął przed kolejkę? No jak? No podobno tak się darł, że zestresował pozostałe koty i też zaczęły się drzeć.....Natomiast po zabiegu odzyskał sprawność umysłu w zastraszającym tempie i był gotów do odbioru. Pomijając fakt, że obrażony był niekocio na mnie....pierwsze co zrobił to wskoczył na kanapę, zanim zdążyłam go powstrzymać- zgodnie z zaleceniem lekarza, żeby kot nie próbował nawet skakać. No spał dużo. Wieczorem dostał już skromny posiłek i obraza minęła. Na drugi dzień Kot był jak NOWY! Skakał, ganiał za myszką, kulał się i mruczał:) Aż miło patrzeć, Dzisiaj byliśmy na kontroli. Wszystko jest w porządku, wyniki krwi , na które czekaliśmy bo były bardziej wnikliwe, sa bdb! Trzustka, wątroba, wszystko w normie, żadnych stanów zapalnych, niczego. Jesteśmy 3 dzień na probiotyku, będziemy zmieniać karmę na Hills'a i/d i mamy ją utrzymać przynajmniej pół roku, na razie wszystko wskazuje na alergię pokarmową....
Tyle u nas.
Waga mimo ubytku 4,4 kg

czwartek, 20 marca 2014

"Jestem gwiazdą, kocic fantazją, wyzwalam zazdrość....";)

 
 
Jak w tytule, tyle, że tylko do jutra :)
Z okazji pierwszego dnia wiosny Rysiek zostaje wykastrowany. Marcowania drogie kocice nie będzie! Taaaak wiemy, wiemy, wielka szkoda, gdyż egzemplarz wystawowy wręcz...:)
Dzisiaj byłam u naszej Pani doktor ustalić szczegóły ogólne. Sama kastracja to oczywiście pikuś, w zasadzie zabieg. Ustaliłyśmy jednak, że korzystając z okazji stanu otępienia, zostanie pobrana krew na badanie trzustki itp. ażeby ustalić przyczynę luźnych odchodów, które niezmiennie....
Drugi tydzień jesteśmy na karmie Applaws kitten, oczywiście wprowadzanej stopniowo.
No Pani doktor sugeruje przejście na Hill'sa i/d i potrzymanie go na niej ok pół roku, zakładając oczywiście, że wyniki nie okażą się jakieś drastyczne, czyli nie będzie to np. wrodzona patologia jelita....wtedy się załamię chyba....Będziemy również eksperymentować z probiotykiem ale o tym to już po kastracji. Zaplanowano również na jutro zaczipowanie. Dzisiaj o godzinie 21 ostatni posiłek...
Fakt ten jest o tyle przerażający, iż Rysiek z tego co słyszę podjada także w nocy , o śniadanku nie wspomnę...
Odstawiam go jutro o 9:30 przed pracą i po pracy, późniejszym popołudniem mają dzwonić....
Dzisiaj jedna Pani przywiozła swojego 6 miesięcznego Brytyjczyka na kastrację ( 5 kg! ) i wychodząc płakała jak dziecko ;:):):):):) pffff :) Jakoś chyba się wczuć nie potrafię.
Waga z wczorajszego wieczora, potwierdzona ważeniem porannym (ponieważ wierzyć mi się nie chciało)  4,2 kg !!!